sobota, 19 listopada 2011

O świecie mody słów kilka

Zależało mi na tym, aby nie zaczynać mojej przygody z blogowaniem w sposób typowy. Na rozpisywanie się na temat lansowanego na ulicach w tym sezonie koloru musztardowego lub zbierającego pochwały pensjonarskiego stylu przyjdzie jeszcze czas. Długo myślałam nad tym, co chciałabym wam dzisiaj przedstawić i myślę, że wybrałam słusznie, gdyż kontrowersyjny świat mody, w którym my-blogerki (nie wiem czy już mogę siebie tak nazwać ;)) w przyszłości chciałybyśmy zajmować jakieś miejsce, jest idealnym tematem do rozmyślań. Cały czas panuje w nim, jak i o nim, wiele stereotypów, większość niesłusznych.


Często słychać, że świat mody jest zamknięty i tworzony przez tzw. "koło wzajemnej adoracji". Jakieś ziarno prawdy w tym musi być. Przekonuję się o tym widząc relacje z pokazów nowych kolekcji wciąż tych samych projektantów, gdzie w pierwszych rzędach zasiadają wciąż ci sami ludzie. Żeby dostać się i zaistnieć w modowej branży nie wystarczy talent, ale również otwartość, ogłada towarzyska i świadomość bycia trochę "celebrytą". Z drugiej jednak strony coraz częściej słychać o nowych projektantach, młodych, dopiero zaczynających istnieć na rynku. Nie wszystkim oczywiście udaje się przebić, ale ta garstka pokazuje, że moda otwiera się na nowe spojrzenia i inne spojrzenia na trendy.

Innym stereotypem słyszanym dość często jest to, że moda jest tylko dla bogatych. Absolutnie nie mogę się z tym zgodzić! Styl i wyczucie trendów nie zależy od naszego majątku, ale kreatywności i wyobraźni. Nawet gwiazdy uważane za ikony dobrego gustu często wiele ze swoich rzeczy wyniosły z second-handów. Nie sztuką jest bowiem ubrać się w drogi, zdjęty z wystawowego manekina zestaw, ale za małe pieniądze wyglądać równie dobrze, a nawet lepiej, bo oryginalnie. To samo" dotyczy ubrań od projektantów. Wielu z nich otwiera się na "modę dla mas" i projektuje ubrania dla sieciówek, które nie dużo ustępują tym, które do kupienia są w ich salonach. Oczywiście zawsze znajdą się ludzie w opozycji, jak na przykład Miuccia Prada mówiąca, iż nigdy nie da się na takie przedsięwzięcie namówić, ale wiele kolekcji, m.in. Stelli McCartney dla Adidasa czy ostatniej Versace dla H&M, godnych jest podziwu.

Ostatnim, ale może najważniejszym aspektem jest tolerancja i dyskryminacja. O ile świat mody akceptuje  odmienność orientacji seksualnej, to ciężko powiedzieć to samo o odmiennościach narodowych czy religijnych. Nie lubię uogólniania, ale myślę, że nie skłamałabym mówiąc, iż co drugi mężczyzna zajmujący się modą jest homoseksualistą. To zupełnie nie wyklucza ich z uczestnictwa w tworzeniu jej historii. Inna sprawa, gdy ktoś jest na przykład zdeklarowanym Żydem. Od dłuższego czasu antysemityzm obecny jest wśród wielu osób związanych z branżą modową. Rozpoczynając już od wykazującej wszelkie jego przejawy Coco Chanel, do głośnej ostatnio sprawy Johna Galliano.
Dyskryminacja ze względu na kolor skóry czy wagę stopniowo zanika. Wystarczy spojrzeć na jedną z najlepszych modelek ostatnich lat- Naomi Campbell lub Crystal Renn- najsławniejszą modelkę plus size.


Świat mody jest trudny, wymagający, niezrozumiały i nie do końca odgadniony. Ale zastanówmy się, czy nie dlatego właśnie go KOCHAMY

7 komentarzy:

  1. swietnie! fajny post:)

    u nas m.in. relacja z tededysku Honey z Zombie Boyem i Versace:)

    zapraszamy www.fashion-ache.blogspot.com

    xx k&m

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja napiszę że podoba mi się to co napisałaś w notce!

    OdpowiedzUsuń
  3. podoba mi się początek :)
    obserwujemy?:)

    OdpowiedzUsuń
  4. podoba mi sie pierwsze zdjecie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz chyba talent pisarki, hmm?


    www.malouanr.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się bardzobardzo ciekawie. Podoba mi się Twój styl pisania!
    xoxo
    D.

    OdpowiedzUsuń